Zakup mieszkania jest decyzją podejmowaną często przez młode małżeństwa. Biorą oni kredyty hipoteczne, by móc cieszyć się swoim własnym gniazdkiem. Coraz częściej jednak dochodzi w Polsce do rozwodów, które nigdy nie są czymś przyjemnym, również jeśli chodzi o zaciągnięty wspólnie kredyt mieszkaniowy. Podczas rozprawy rozwodowej sąd musi podzielić wspólny do tej pory majątek. Łatwiejsze jest to oczywiście w przypadku dóbr typu samochód, gorzej jeśli małżonków łączą długi. Nie wygasają one niestety wraz z zakończeniem związku małżeńskiego, kredyt hipoteczny trzeba w dalszym ciągu spłacać, ale niemożliwą wręcz jest sytuacja, by osoby chcące się rozstać mieszkały w tym samym mieszkaniu! Najkorzystniej byłoby przepisać kredyt na jedną osobę, która zajmie daną nieruchomość. Obciążenie kosztami kredytu jednej strony bywa jednak niezwykle trudne. Może okazać się, że zdolność kredytowa pojedynczego kredytobiorcy jest niestety niewystarczająca. Dla banku najważniejszą sprawą jest po prostu, by rata kredytu była spłacana terminowo.
Jak przekonać bank o naszej wiarygodności? Co można zrobić w celu zwiększenia naszej zdolności kredytowej? Chcąc wziąć kredyt hipoteczny musimy przygotować się niekiedy na naprawdę długą przeprawę. Jedną z największych przeszkód w uzyskaniu kredytu są …inne kredyty. Nawet stosunkowo niewielka forma zadłużenia, jak pożyczka wzięta na zakup sprzętu AGD bądź RTV, może mieć negatywny wpływ na ocenę naszej zdolności kredytowej. Dlatego też przed udaniem się do banku z wnioskiem o kredyt mieszkaniowy lepiej uregulować wszelkie inne finansowe zobowiązania. Paradoksalnie czynnikiem niekorzystnym z punktu widzenia oceny zdolności kredytowej może okazać się też posiadanie kart kredytowych. Nawet jeśli nie ma na nich debetu, to i tak sama tylko możliwość zadłużenia się nie jest przez bank mile widziana. Wychodzi on z założenia, że pokusa korzystania z plastikowych pieniędzy może okazać się zbyt duża, nawet dla tych, którzy do tej pory skutecznie się jej opierali. Godną rozważenia propozycją jest też dodatkowy kredytobiorca, np. rodzic, który często ma większe zarobki.
Konieczność zakupu mieszkania stawia nas w sytuacji, gdy musimy poszukać źródeł finansowania naszych potrzeb w tym zakresie. Jedynym rozwiązaniem staje się najczęściej kredyt hipoteczny. Może być zaciągnięty w naszej rodzimej walucie. Jeśli spłacamy kredyt mieszkaniowy w walucie, w której zarabiamy, jest to opcja zabezpieczona przed wahaniami kursów walut, niestety często takie kredyty hipoteczne są wyżej oprocentowane, niż te denominowane w euro, franku czy dolarze. Niestety obce pieniądze mogą na nasze nieszczęście podnieść swoją wartość. Może być też odwrotnie i kredyty mieszkaniowe zaciągnięte w obcej walucie naraz maleją, stając się łatwiejsze do spłacenia. Wszystko ma swoje dobre i złe strony, które zawsze trzeba dokładnie przemyśleć i wybrać opcję najbardziej dla nas korzystną. Jeśli zakładamy, że spłacimy zadłużenie prędzej, niż przewiduje umowa, lepiej mieć kredyt w złotówkach, natomiast jeśli nie mamy takich zamiarów lub możliwości, najważniejsza będzie dla nas rata kredytu, a ta najczęściej jest niższa w obcej walucie.